Czy dieta pomaga przy nadpobudliwości?

images

Jak już wspominałam: mam syna z nadpobudliwością psychoruchową, z deficytem uwagi. Wraz ze specjalistami uznaliśmy, że wypróbujemy w pierwszej kolejności wszystkie metody, poza farmakoterapią. Tak wiec Młody uczęszcza na zajęcia z integracji sensorycznej i muzykoterapię. Stosowaliśmy też terapię rodzinną – choć ta ostatnia, chyba była bardziej potrzebna mi, po wszystkich perypetiach jakie przeszliśmy w szkole syna, przed uzyskaniem opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Całe szczęście, że poza ludźmi, którzy w mojej dzisiejszej ocenie nie powinni mieć prawa do pracy z dziećmi, spotkaliśmy wspaniałych ludzi, którzy pokazali nam, że ADHD nie jest straszne. Po tych wszystkich spotkaniach i rozmowach znów wróciła wiara, że jesteśmy dobrymi rodzicami, ale dostrzegliśmy też błędy, jakie popełnialiśmy – nieświadomie, myśląc że tak pomagamy własnemu dziecku. Dziś jesteśmy lepszymi rodzicami, znów cieszymy się rodzicielstwem.
By znów tak było zastosowaliśmy się do wskazówek specjalistów, ale przede wszystkim nie daliśmy sobie wmówić, że Młody jest złym dzieckiem, a my złymi rodzicami.
To co okazało się najskuteczniejsze, to jasne zasady, konsekwencja, cierpliwość i dieta.
W przypadku tego ostatniego stosowaliśmy metodę prób i błędów. Dużo czytaliśmy na ten temat, ale przede wszystkim wykonaliśmy badania na nietolerancję pokarmową. Młody nie ma alergii, więc nie potrzeba było diety eliminacyjnej, choć przyznam się, że przez ponad miesiąc stosowaliśmy dietę bezglutenową, ale w pewnym momencie odmówił współpracy i uznał, że chce do szkoły kanapkę ze zwykłą bułką a nie bezglutenową. Tej diety zaniechaliśmy jeszcze z innego powodu – otóż syn coraz częściej skarżył się na bóle brzuszka.
To co na pewno działa, to ograniczenie spożycia słodyczy, przede wszystkim tych barwionych, ponieważ zawierają cała gamę konserwantów. Nie będę mówiła, że w ogóle nie je słodyczy, bo najnormalniej w świecie bym skłamała. Bywa, że dostaje je od dziadków lub po prostu kolegów w szkole. Sami też czasami podajemy czekoladę 😉 przede wszystkim ograniczamy słodycze, ale stosujemy też zbilansowaną dietę.
Dieta dziecka z nadpobudliwością powinna polegać na ograniczaniu spożycia cukru, salicylanów i konserwantów, a zawierać produkty bogate w kwasy omega-3 i omega-6 oraz witaminy i związki mineralne.
Zwróć uwagę na zawartość cukru wybranych produktach spożywczych:

cukry

Zawartość salicylanów:

salicylany

Dodatków do żywności – generalnie im mniej „E” w składzie produktu , tym lepiej:

E

Wybieraj te składniki produktu, które pozytywnie wpływają na pracę mózgu i nastrój:

witaminy

Te tabele może wyglądają groźnie, ale wierzcie mi to działa. Ale ostrzegam, że nie ma efektu od razu i ograniczając słodycze i ulubione przekąski spotkacie się na pewno ze sprzeciwem (jestem pewna, że nie tylko ze strony dziecka, ale też babć). Efekty po zmianie diety będę zauważalne najwcześniej po 2 tygodniach – tyle czasu potrzebuje organizm, żeby się czyścić. Poza tym na pewno będzie opór ze strony dziecka – będzie przekonywało, a nawet pewnie wyjmie swoje pieniążki ze skarbonki i kupi sobie słodycze. Zmiana diety dziecka nie musi wiązać się z przygotowywaniem oddzielnych posiłków i naprawdę może być prosta. Ja zamieniłam tradycyjne oleje na olej kokosowy, dobrej jakości rzepakowy i oliwę z oliwek. Najtrudniej było pozbyć się kolorowych słodyczy i chipsów – dlatego mamy umowę, że takie rzeczy jemy rzadko i jeżeli już to w weekend. Ograniczenie słodyczy stosujemy u wszystkich naszych dzieci (na pewno im też to wyjdzie na zdrowie) – żeby żadne nie czuło się gorsze lub wyróżniane.